Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 września 2015

Sałatka z bakłażanem grillowanym i fetą

Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać nad zmianą endokrynologa. Mam sentyment do mojej obecnej pani doktor, bo pomogła mi zajść w ciążę i ją utrzymać, ale tarczycy uważam, że nie leczy. Nie sprawdziła czy to zwykła niedoczynność, czy Hashimoto i na podstawie samego TSH przepisuje mi Euthyrox. Z resztą podejrzewam, że nie ma pojęcia o holistycznym podejściu do tej choroby i nawet z wiedzą jaka dokładnie to choroba, jej sposób leczenia nie zmieniłby się. Tak więc będąc zmęczona całą gamą objawów charakterystycznych dla Hashi, zapisałam się do rzekomo bardzo dobrego lekarza. Prywatnie. Na grudzień. Kurtyna.

Na własną rękę postanowiłam znów poeksperymentować ze zmianą żywienia. Zaczęłam jadać białkowo- tłuszczowe śniadania, a owsianka z owocami idzie po treningu. I powiem Wam, że bardzo fajnie mi się to sprawdza. Nie usypiam zaraz po jedzeniu, mam energię do treningu. Gorzej, że koło 20 mogłabym się kłaść spać, ale przynajmniej pierwsza część dnia ma jakiś sens. Moje śniadanie to teraz najczęściej omlet z 3 jaj na maśle kokosowym z wędliną lub łososiem, czy też omlet z 4 jaj na słodko z sosem Waldena albo koglem moglem (dzięki Anicie Jankowskiej, polecam bardzo, kiedyś wrzucę przepis). Mam też dla Was super koktajl pietruszkowy, ale zawsze zapomnę cyknąć foto :)

Dziś wrzucę przepis na pyszną sałatkę

Sałatka z grillowanym bakłażanem i fetą

Składniki:

1 niewielki bakłażan
100g owczej fety
kawałek sałaty lodowej
kawałek żółtej papryki
pomidor
czarne oliwki
szczypiorek
sól, pieprz
czosnek
tymianek
5g oleju kokosowego



Bakłażana pokroiłam w plastry, posypałam solą, pieprzem, czosnkiem i tymiankiem. Zgrillowałam na oleju kokosowym na patelni grillowej. Ostudziłam, pokroiłam w paski.
Wymieszałam z resztą składników. Zjadłam z chlebem Ziarno. Makro dla samej sałatki:
Wartość odżywcza: 355kcal
Białko: 17,8g
Tłuszcz: 28,2g
Węglowodany: 7,4g




Warzywa psiankowate 2015

poniedziałek, 4 maja 2015

Gdy tarczyca nie daje żyć...

Tarczyca. Niewielki gruczoł znajdujący się w przedniej części szyi. Wielu z nas pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele od niej zależy. Przemiana materii, wygląd skóry, włosów, paznokci, waga, płodność, chęć do życia...
Niby z każdą chorobą da się żyć. Wystarczy uregulować leki i wszystko będzie dobrze. No, to w tym przypadku niekoniecznie.
Leczę tarczycę od około 3 lat. Przyjmuję syntetyczną tyroksynę, staram się dbać o dietę i aktywność fizyczną. Jednak ta podstępna wariatka nie daje o sobie zapomnieć. Co jakiś czas dawka leku okazuje się niewystarczająca, a ja już dobrze znam te objawy. Ciągła senność, zapominanie co chciało się powiedzieć czy zrobić, nocne poty przeplatane z dziennym marznięciem, szybkie męczenie się, nie chce się dosłownie nic. No, może poza spaniem i jedzeniem. Gdy zaczynam się męczyć sama ze sobą, to znak, że pora zbadać TSH i pomyśleć o zwiększeniu dawki leku.
Zastanawiam się, co tym razem spowodowało zwiększenie zapotrzebowania. Czy zmiana treningu, czy za mała ilość węglowodanów do tej aktywności (jeśli masz chorą tarczycę BROŃ BOŻE nie zmniejszaj do minimum podaży węglowodanów!!!), czy może po prostu się uodporniłam? Najgorsze jest to, że poziom hormonu mam niby w normie, jednak już maleńkie wahnięcie w kierunku górnej granicy normy daje takie niezbyt fajne efekty...Jak żyć?